Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Komediant w pułapce płomieni

(...) z Zelwerem łączy mi się coś, co nazwałbym moralnością pedagoga. Składały się na nią, przy nieustannej działalności artystycznej, pasja, oddanie – i nie waham się tak powiedzieć – poczucie pewnej misji do spełnienia. Dzisiaj dopiero rozumiem, że to, co dla nas młodych, głupich i zapalonych było kolorową, upajającą egzotyką, przygodą, w rzeczywistości było wielką lekcją szacunku dla pracy, dla teatru i dla drugiego człowieka.

- Aleksander Bardini 




Aktorem, którego działalność artystyczną honoruje się po dziś dzień, jest Aleksander Zelwerowicz. Przede wszystkim mowa tu o człowieku wszechstronnie uzdolnionym, który nie tylko reprezentował wyrafinowany kunszt aktorski, lecz także zdolności pedagogiczne, reżyserskie czy nawet przywódcze. 

Aleksander Zelwerowicz jako Szambelan
 w Panu Jowialskim Aleksandra Fredry,
 Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, 1918

Aleksander Zelwerowicz przyszedł na świat 14 sierpnia 1877 roku w lubelskiej kamienicy Rynek 3. Był dzieckiem byłego lekarza, uczestnika powstania styczniowego, a po wojnie komisarza sądowego - Aleksandra Zelwerowicza i Bronisławy z domu Rydzewskich. Wychowywano go w duchu patriotycznym i wielkiej miłości do swej Ojczyzny. Po śmierci ojca wraz z ukochaną matką przeniósł się do Warszawy, gdzie uczęszczał do IV Gimnazjum Męskiego o profilu klasycznym, a następnie przeniósł się do kolejnej szkoły. Także został z niej wydalony. Powodem opuszczenia przez niego placówki było uczestnictwo w teatrach ogródkowych, czego surowo zabraniały władze tamtejszego gimnazjum. Udało mu się uzyskać maturę w rosyjskiej szkole w Orle. Później rozpoczął dalsze kształcenie w Szkole Handlowej Kronenberga oraz Klasie Dykcji i Deklamacji w Warszawie. W 1896 roku miał miejsce jego debiut sceniczny w Komedii Omyłek Williama Szekspira w warszawskim Cyrku. Towarzyszył mu zespół należący do teatru łódzkiego Michała Wołowskiego. Następnie studiował literaturę i nauki społeczne na Uniwersytecie Genewskim. 
W czasie wakacyjnego przyjazdu do Polski Zelwerowicz zatrudnił się w teatrze łódzkim i ostatecznie wpadł w objęcia Melpomeny. Nigdy nie wznowił swojej nauki w Szwajcarii. Z roku na rok, z występu na występ aktor stawał się coraz większą gwiazdą, a jego nazwisko na bilbordach przyciągało miłośników najbardziej kunsztownych spektakli. Artysta występował jako aktor teatralny w Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Wilnie, Grodnie, Zakopanem, Zgierzu, Pabianicach, Kaliszu, Kutnie, Łowiczu, Tomaszowie, Piotrkowie, Częstochowie, Lublinie, Radomiu, Sosnowcu, Lwowie i Połądze. Poprzez swoje podróże i częste zmiany miejsca pracy zdobył ogromne doświadczenie, które owocowało jego niebagatelnymi osiągnięciami. Ponadto nie ograniczał się do występów w swoim ojczystym kraju. Aktor chętnie korzystał z możliwości podziwiania obcych scen. W ten sposób trafił do Rosji (występując w Moskwie i Petersburgu), Łotwy, Czechosłowacji, Jugosławii, Włoch, Rzeszy Niemieckiej, Belgii i Francji (w Paryżu 13 lipca 1954 roku po raz ostatni pojawił się na scenie). Podczas pobytu w państwie rosyjskim mógł zgłębiać techniki artystyczne takich gwiazd jak: Konstanty Stanisławski, Nikołaj Jewreinow oraz Jewgienij Wachtangow. Wśród jego ulubionych artystów niemieckich znalazł się Max Reinhardt. 
Aleksander Zelwerowicz jako Figaro
w Cyruliku sewilskim Pierre’a Beaumarchais;
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, 1917
Aktor był jednym z założycieli Związku Artystów Scen Polskich (1919) oraz członkiem Naczelnej Rady Artystycznej. Po pięciu latach mianowano go zasłużonym członkiem stowarzyszenia.
Aleksandra Zelwerowicza ceniono także za reżyserowanie różnorodnych przedstawień. W historii jego działalności reżyserskiej spośród około 280 spektakli najbardziej wsławił się inscenizowaniem dzieł Aleksandra Fredry i Józefa Blizińskiego. Sam był dyrektorem teatru w Łodzi i Wilnie oraz zarządzał Teatrem Narodowym w Warszawie. Niestety za Zelwerowiczem ciągnęło się pasmo niepowodzeń w związku z pracą na stanowisku dyrektorskim. Jego uwielbiony teatr Victoria spłonął dwukrotnie w 1909 i 1911 roku. W swoich pamiętnikach stwierdzał, że walka z żywiołem ognia została mu przypisana. Nie obawiał się jej, chociaż nie raz ledwo umknął wirującemu ogniskowi. 
Aktorstwo, jak i reżyserstwo doprowadziły do ujawnienia się zdolności nauczycielskich Aleksandra Zelwerowicza. Jeszcze jako młody aktor otrzymywał wiele propozycji udzielania lekcji recytacji i gry scenicznej. W 1918 roku był wykładowcą w Warszawskiej Szkole Dramatycznej, a w 1921 roku w Szkole Dramatycznej przy Konserwatorium Warszawskim, gdzie uznano go za najcenniejszego pedagoga.Wprowadził gruntowne i przydatne reformy nauczania fachu aktorskiego. Po latach został kierownikiem placówki, a po przekształceniu szkoły w Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej rozpoczął mu dyrektorowanie (do 1936 roku). Po zakończeniu II wojny światowej reaktywował szkołę, jednak ostatecznie poświęcił się kierownictwu warszawskiej Państwowej Szkoły Dramatycznej. Był jej rektorem do 1949 roku, a następnie profesorem oraz honorowym rektorem do końca życia. W 1955 roku placówce tej nadano imię Aleksandra Zelwerowicza. 

Aleksander Zelwerowicz i Jan Kremczar
nagrywający audycję dla Polskiego Radia

Przede wszystkim warto nadmienić, że artysta był świetnym aktorem filmowym. Pracę przed kamerą rozpoczął w 1911 roku grając głównie role drugoplanowe. Wśród nich znalazły się produkcje o następujących tytułach: Przesądy (1912), Obrona Częstochowy (1913), Tajemnica pokoju nr 100 (1914), Ochrana warszawska i jej tajemnice (1916), Rok 1863 (1922), Niewolnica miłości (1923), Skrzydlaty zwycięzca (1924), Huragan (1928), Mocny człowiek (1929), Tajemnica skrzynki pocztowej (1929), Księżna Łowicka (1932), Pałac na kółkach (1932), Dzieje grzechu (1933), Przebudzenie (1934), Dwie Joasie (1935), Granica (1938), Ludzie Wisły (1938), Serce matki (1938), Wrzos (1938), Czarne diamenty (1939), Doktór Murek (1939), Trzy serca (1939) i Żona i nie żona (1941). Zarówno wcielając się w postacie na scenie teatralnej, bądź przed kamerą Aleksander Zelwerowicz idealnie poddawał się transformacjom. Aktor był wyjątkowo wyczulony na barwę, rytm i słowa, które padały ze sceny. Posiadał intuicję, która pozwalała na wykreowanie wielopłaszczyznowego bohatera. Często korzystał z nowoczesnych metod pracy jednocześnie nie zatracając się w nich. Inspirował się elementami naturalizmu, ekspresjonizmu i modernizmu. W ten sposób był artystą wszechstronnym, który idealnie sprawdzał się w rolach i dramatycznych, i komediowych. 

Aktorzy Teatru Polskiego w Połądze, 1912.
Aleksander Zelwerowicz drugi od lewej w trzecim rzędzie.

Wybuch II wojny światowej spowodował jego chwilowe wystąpienie z życia artystycznego. Pracował jako dozorca obory, kasjer, kwestarz Domu Inwalidów Wojennych oraz zarządca przytułku dla starszych osób. Okres okupacji nie wspominał w sposób negatywny, ponieważ przez ten nieprzychylny czas dla rozwoju teatru i kina, mógł poznać życie z zupełnie innej perspektywy. Nawet o jego aresztowaniu przez niemieckich żołnierzy opowiadał z przymrużeniem oka. Po wojnie występował w Teatrze Wojska Polskiego, a od 1947 roku zaangażował się w działalność Teatru Polskiego w Warszawie. Kolejne plany pokrzyżowała mu choroba prowadząca do niedowładu rąk i nóg. Aleksander Zelwerowicz wiedział, że jego życie zbliża się ku końcowi, lecz mimo wszystko nie tracił tkwiącej w nim beztroski. Wspierany przez swoich wychowanków, przyjaciół, rodzinę (był trzykrotnie żonaty - z Emilią Kulikowską, Krystyną Sewerinówną, Marią Borowską oraz pozostawił po sobie dwóch potomków) dokonał swojego żywota 18 czerwca 1955 roku w Warszawie. Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Trzy lata po śmierci Zelwerowicza wydano jego wspomnienia pt. Gawędy starego komedianta. W 1977 roku otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, który był przyznawany szczególnym działaczom ratującym życie Żydów podczas Holocaustu. 

Zespół Aleksandra Zelwerowicza na tarasie Teatru na Pohulance


Bibliografia: 
Aleksander Zelwerowicz. Filmografia, Filmweb (online), [w:]http://www.filmweb.pl/person/Aleksander+Zelwerowicz-44996 (dostęp: 02.04.2016 r.). 
Słownik Biograficzny Teatru Polskiego 1765-1965,Warszawa 1973, hasło: Aleksander Zelwerowicz. 
M. Mokrzycka-Pokora, Aleksander Zelwerowicz, Culture.pl (online), [w:]http://culture.pl/pl/tworca/aleksander-zelwerowicz (dostęp: 02.04.2016 r.). 
A. Zelwerowicz, Gawędy starego komedianta, Warszawa 1981.

niedziela, 27 listopada 2016

Pokochali go Rosjanie - Antoni Fertner

W przedwojennej Polsce wielu aktorów występowało na deskach teatralnych, a jedynie nielicznym udało się urozmaicić dorobek artystyczny poprzez udział w produkcjach kinowych. Wejście w świat filmu wiązało się nie tylko z powszechnym uwielbieniem, lecz także z powiększeniem zasobów portfela. Mimo, że na ogół polska branża kinowa stała na niskim poziomie kulturalnym, to nie brakowało chętnych do zaistnienia w niej. Nie rzadko aktorzy chcieli poprzez swoją grę zwiększyć wartość niszowych dzieł kinowych. Udawało im się to ze zmiennym skutkiem. Wiele znanych osobistości bardzo niechętnie podchodziło do produkcji kinowej i nie uważało jej tworów za jakąkolwiek formę sztuki wyższej. 
Polskie filmy z roku na rok zyskiwały coraz większą popularność i sympatię widzów. Na projekcje kinowe przybywały tłumy rodaków, którzy pragnęli urozmaicić sobie szarą rzeczywistość. Dzięki produkcji filmowej powstawały grupy wielbicieli danych aktorów. Czasami ich działalność przybierała formę kultu. Polscy artyści nie raz narzekali na swą sławę bądź pobierali z niej korzyści. Większość z nich była zadowolona z powszechnego uznania, którego nie uzyskałaby poprzez inną działalność artystyczną. Dodatkowo mało który aktor wyobrażał sobie zmianę swojego stylu życia. Niestety los bywa okrutny, a życiorysy poszczególnych polskich gwiazd nie zawsze były przepełnione pozytywnymi wątkami. Aby najlepiej zrozumieć działalność polskich aktorów przedwojennych, należy zapoznać się z biografiami jej czołowych reprezentantów. 

***

Wiele filmów nie spowodowałoby tak spektakularnego sukcesu, gdyby obsadzonym w jednej z ról nie został popularny aktor teatrzyków ogródkowych – Antoś, czyli Antoni Fertner. Pseudonim artysty przylgnął do niego podczas kręcenia jego pierwszego filmu. Podejrzewa się, że używał go, aby nie plamić szacownego nazwiska lub chciał poprzez zdrobnienie wejść w poufałość z odbiorcą. Druga z tych możliwości z pewnością mu się udała. 

Antoni Fertner

Antoni Dezyderiusz Fertner, członek cukierniczej familii o korzeniach austriackich, od niemal swoich narodzin przejawiał talent komediowy. Wychowywał się w szacunku do rodzimej poezji i literatury. Z roku na rok pałał coraz większą miłością do sztuki. Przyjście na świat Antoniego Fertnera było wielkim wydarzeniem. Jego ojciec Teofil Fertner i matka Eleonora z domu Pleczyńska marzyli o posiadaniu pierworodnego syna. 23 maja 1874 roku urodził się mały Antoś. Był rozpieszczany nie tylko przez rodziców, lecz także przez trzy starsze siostry. Jego rodzina upatrzyła w nim kolejnego handlowca, lecz młodzieniec postanowił podążać zupełnie inną ścieżką. Po śmierci rodziców, zamieszkał u swych opiekunów w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie pracował jako klakier w miejscowym teatrze. Następnie podjął naukę w warszawskiej Wyższej Szkole Handlowej im. Leopolda Kronenberga, którą szybko przerwał rozpoczynając dość nieudolną przygodę z teatrzykiem objazdowym (po zakończeniu w 1895 roku kursów aktorskich w Klasie Deklamacji i Dykcji przy Warszawskim Towarzystwie Muzycznym). Po porażce zatrudnił się w Izbie Kontroli Państwa, lecz zdobyta posada nie okazała się spełnieniem jego marzeń. Na szczęście niebawem dostał angaż w teatrze Wodewil zarządzanym przez polskiego aktora Michała Wołowskiego, z którym później wyjechał na trzy lata do Łodzi. W tym samym czasie odbył także roczne tournée po Rosji z grupą Adolfiny Zimajer. 
W kolejnych latach Antonii Fertner grał Teatrze Ludowym kierowanym przez Kuratorium Trzeźwości oraz w Teatrze Farsy i Operetki Ludwika Śliwińskiego, co było znaczącym awansem w jego karierze aktorskiej. Zdobył tak wielką popularność wśród Polaków, że szybko zaangażowano go w produkcje kinowe. Mimo, że początkowo Antoni Fertner nie traktował kariery filmowej zbyt poważnie, to udało mu się skraść serca widowni w takich warszawskich widowiskach kinowych z początku XX wieku jak: Antoś po raz pierwszy w Warszawie (1908), Antek Klawisz, bohater Powiśla (1911), Dzień kwiatka (1911), Skandal na ulicy Szopena (1911), Antek kombinator (1913), Noc wigilijna (1914). 

Polska publiczność kochała grę Fertnera, lecz mężczyzna paradoksalnie otrzymał przydomek rosyjskiego Max'a Lindera - czołowej postaci kina francuskiego i francuskiej burleski; aktora niezwykle uwielbianego w Stanach Zjednoczonych. Stało się to za sprawą wyjazdu Antoniego Fertnera w czasie I wojny światowej do Moskwy i Petersburga po jego niefortunnym odkupieniu kina Oaza i rosnących kłopotach finansowych. Początkowo grał w przedstawieniach antyniemieckich, a później już w wielkich rosyjskich produkcjach, które były kręcone pod kierunkiem polskich reżyserów. Jego postacią zainteresował się szef moskiewskiej wytwórni kinematograficznej Aleksander Chanżonkow, który po pierwszej współpracy z Fertnerem, zaproponował mu stały kontrakt. Następnie aktor podpisał umowę z kolejną wytwórnią, którą kierował znany mu Polak - Edward Puchalski. Antoni Fertner wraz z producentami stworzył cykl filmów o perypetiach Antoszy - pulchnego, sympatycznego niedorajdy. Wśród nich można znaleźć: Antosza strażakChudy AntoszaU fryjzeraBlondynka czy brunetkaNoc poślubnaAntosza pogryzionyAntosza w balecieAntosza u wróżkiAntosza łysiejeAntosza tyjeAntosza zgubił gorsetAntosza w szafieStudent i piękna nieznajomaDrakoński kontrakt. Chociaż po powrocie aktora do ojczystego kraju nikt nie zatroszczył się o kontynuację przebojowej serii, to sympatia, którą zyskał Antoni Fertner zarówno w Warszawie, jak i w Moskwie, zaowocowała późniejszymi sukcesami oraz otrzymaniem przez niego tytułu polskiej ikony filmu komediowego. 
Po zakończeniu I wojny światowej artysta wrócił do swojej ojczyzny, gdzie ponownie bawił ludzi na deskach teatralnych. Występował od 1918 roku w warszawskiej Farsie i w Teatrze Polskim. Tego samego roku wykupił majątek na osiedlu Radość, gdzie usytuowano jego prywatną willę ,,Pod Kogutkiem". Ponadto przypisuje się mu nadanie nazwy podwarszawskiej miejscowości (Radość), na której terenach zamieszkiwał w okresie dwudziestolecia międzywojennego. 

W latach 1923-1926 Antoni Fertner prowadził Teatr Letni, a w latach 1926-1927 Teatr Ćwiklińskiej i Fertnera. Pomimo swoich wcześniejszych sukcesów przed kamerą, komik niechętnie brał udział w przedsięwzięciach filmowych w wolnej Polsce. Uważał, że jego wybitne zdolności będą się jedynie marnować w narodowych produkcjach, którym zarzucał brak profesjonalizmu. Antoni Fertner  tylko dwukrotnie wystąpił w polskim filmie lat 20. XX wieku: w Niewolnicy miłości (1923) i Rywalach (1925). 
W 1933 roku Antoni Fertner ponownie zaczął występować przed kamerą. Został zaangażowany w produkcję kilkunastu filmów, gdzie grał głównie role drugoplanowe. Były one na tyle wyraziste, że widz nie wyobrażał sobie dobrej komedii bez tego najsławniejszego polskiego komika. Swoim urokiem osobistym przyćmiewał nie jednego aktora młodego pokolenia. Głównie wcielał się w role dobrotliwych staruszków lub zabawnych kanciarzy. Stronił od różnorodnych przebieranek i nie nadużywał sztuki charakteryzacji. Miłośnicy kina mogli go ujrzeć w takich produkcjach jak: Romeo i Julcia (1933), Jaśnie pan szofer (1935), Antek Policmajster (1935), Ada! To nie wypada! (1936), Będzie lepiej (1936), Bolek i Lolek (1936), Dwa dni w raju (1936), Fredek uszczęśliwia świat (1936), Mały Marynarz (1936), Papa się żeni (1936), Książątko (1936), Pan redaktor szaleje (1937), Ułan Księcia Józefa (1937), Gehenna (1938), Robert i Bertrand (1938), Zapomniana melodia (1938), Włóczęgi (1939). 
Oprócz aktorstwa interesowało go także kolarstwo. Antoni Fertner był wiceprezesem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów oraz współorganizatorem pierwszego w historii Polski rowerowego rajdu, podczas którego odbytu trasę wokół całego Królestwa Polskiego.

Willa ,,Pod Kogutkiem"

Po wybuchu II wojny światowej aktor pozostał w Warszawie oraz od samego początku grywał i reżyserował w teatrzykach jawnych: w Niebieskim Motylu, Złotym Ulu, Wodewilu i Nowościach. Mimo sprzeciwu Związku Artystów Scen Polskich, Fertner przez lata okupacji bawił hitlerowskich żołnierzy. Wzbudzał ich powszechną sympatię, a na jego przedstawienia przychodziły tłumy. Po wybuchu Powstania Warszawskiego został zmuszony przez władze niemieckie do opuszczenia stolicy i zamieszkania w Skawinie. Gdy wojna zakończyła się, na Fertnera nie czekało przyjazne powitanie. Wielki pasjonat kina i teatru został pozbawiony możliwości występowania na warszawskich scenach za kolaborację z okupantem. Wyrok wydała Komisja Weryfikacyjna ZASP. To jednak nie zdusiło miłości do gry aktora, który dalej rozwijał swoje zdolności artystyczne w teatrach łódzkich, a następnie w teatrach krakowskich. 

Antoni Fertner w sztuce pt. ,,Archipelag Lenoir" z 1948 roku

Pomimo kontrowersyjnej działalności podczas okupacji i niezbyt przychylnej opinii części społeczności polskiej aktor niejednokrotnie został nagradzany za zasługi dla rozwoju rodzimej kultury i całego państwa polskiego. W 1931 roku otrzymał Złoty Krzyż Zasług oraz francuską Legię Honorową, a w 1954 roku Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Rok później uhonorowano artystę Nagrodą Państwową II stopnia za działalność aktorską w minionym 10-leciu. Rok po śmierci Antoniego Fertnera wydano zbiór jego wspomnień pt. Podróże komiczne, które są dla nas współczesnych skarbnicą wiedzy o działalności jednego z największych polskich komediantów oraz o całym światku artystycznym dwudziestolecia międzywojennego. 
Do końca życia towarzyszyły Fertnerowi piękne i młode kobiety, które pieszczotliwie nazywał ,,kuzyneczkami". Na temat swoich relacji z płci przeciwną nie wypowiadał się publicznie, a jedynie zapewniał, że wszystkie partnerujące mu aktorki są tylko i wyłącznie jego koleżankami. Mężczyzna brał ślub aż trzy razy. Jego pierwszą żoną była Kazimiera Matylda Habrowska, z którą rozwiódł się po kilkunastu latach małżeństwa. Kolejną jego partnerką została aktorka Helena Pawłowska, która urodziła mu pierworodną córkę. Niejednokrotnie tworzyła z Fertnerem świetny duet sceniczny - także podczas występów w teatrach jawnych. Artysta trwał przy jej boku aż do śmierci Heleny w 1944 roku. Ostatnią małżonką Antoniego Fertnera była Janina Zalska - gosposia, z którą aktor doczekał się syna. Miał wtedy siedemdziesiąt sześć lat. 

Grób Antoniego Fertnera na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie

Antoni Fertner zmarł 16 kwietnia 1959 roku. Został pochowany na krakowskim Cmentarzu Rakowickim, w Alei Zasłużonych. 


Bibliografia:
Antoni Fertner, Manifo.com (online), [w:] http://polskiekinolat30.manifo.com/antoni-fertner (dostęp 20.11.2016 r.). 
Antoni Fertner: Ani słowa o kobietach, Styl-gwiazd-populada.pl (online), [w:] http://styl-gwiazd-populada.pl/news-antoni-fertner-ani-slowa-o-kobietach,nId,1951105 (dostęp 20.11.2016 r.). 
Antoni Fertner. Filmografia, Filmweb (online), [w:] http://www.filmweb.pl/person/Antoni+Fertner-49420/ (dostęp 11.02.2016 r.). 
Max Linder, [w:] Wielka Encyklopedia Polonica, 2000.  
A. Fertner, Podróże komiczne, Kraków 1960. 
D. Kaszuba, Antoni Fertner - Polak, którego pokochali Rosjanie, Onet.pl (online), [w:] http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/antoni-fertner-polak-ktorego-pokochali-rosjanie/sg89j (dostęp 20.11.2016 r.). 
S. Koper, Gwiazdy Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 2013. 
T. Lubelski, Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty, Katowice 2009. 
E. Michałowska-Walkiewicz, Aktorski fenomen, na drugim planie, Polnad.us (online), [w:] http://www.poland.us/strona,13,6821,0,antoni-fertner.html (dostęp 20.11.2016 r.). 
T. Mościcki, Antoni Fertner, Culture.pl (online), [w:] http://culture.pl/pl/tworca/antoni-fertner (dostęp 20.11.2016 r.). 
J. Plażewski, Historia filmu, Wrocław-Warszawa-Kraków 1995.
J. Skiba, Krągły brzuszek, mnogość podbródków. Antoś z Wieluńskiej był demonem komizmu, Wyborcza.pl (online), [w:] http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,150461,19954841,kragly-brzuszek-ta-mnogosc-podbrodkow-antos-z-wielunskiej.html (dostęp 20.11.2016 r.). 
J. Skiba, Wielki aktor z Wieluńskiej - Antoni Fertner, Wyborcza.pl (online), [w:] http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,150461,19920894,wielki-aktor-z-wielunskiej-antoni-fertner-cz-i.html (dostęp 20.11.2016 r.). 

poniedziałek, 31 października 2016

Po trzecie - Kazimierz Prószyński

Kazimierz Prószyński

W mojej opinii najwyższy laur w rozwoju polskiej techniki filmowej przypada ponad wszelkie wątpliwości Kazimierzowi Prószyńskiemu. Urodził się 4 kwietnia 1875 roku w Warszawie. Jego matką była Cecylia z domu Puciaty, a ojcem Konrad Prószyński - prawnik, publicysta pozytywistyczny, autor elementarza języka polskiego, popularyzator polskiej oświaty i kultury, który działał pod pseudonimem ,,Kazimierz Promyk". Rodzicielka wynalazcy zmarła, gdy ten miał zaledwie 9 lat.
Stanisław Antoni Prószyński,
dziadek Kazimierza Prószyńskiego
Przyszły pionier kinematografii rozwijał się w rodzinie, którą cechowało wielkie przywiązanie do swojej Ojczyzny, wszechobecny patriotyzm i bezwzględna walka w imię wolności swojego narodu. W tym miejscu warto nadmienić, że dziadek Kazimierza Prószyńskiego - Stanisław Antoni Prószyński był cenionym działaczem niepodległościowym, który za działalność konspiracyjną został zesłany przez władze carskie na Syberię.  

Kazimierz Prószyński zaczął interesować się fotografią i konstruowaniem różnorodnych przedmiotów w wieku 10 lat. Tworzył proste zabawki oraz inne mechanizmy służące banalnej rozrywce. Pasja Prószyńskiego nie wypaliła się wraz z dorastaniem. Z całą pewnością zainteresowania odziedziczył po swoich przodkach, ponieważ jego dziadek zarządzał przedsiębiorstwem fotograficznym w Mińsku, a ojciec był fotografem-amatorem. Ambitny młodzieniec należał do Warszawskiego Towarzystwa Fotograficznego, a po ukończeniu gimnazjum wyruszył na podbój Europy. Pierwszą stacją była politechnika w Liege w Belgii, gdzie Kazimierz Prószyński mógł rozwijać swoje nieprzeciętne zdolności techniczne i konstruktorskie. Podczas studiów przyszły wynalazca po raz pierwszy zetknął się z projekcjami kinowymi. Były one słabej jakości, często nieczytelne i nieprzyjemne w odbiorze. Prószyński za wszelką cenę chciał udoskonalić ówczesne narzędzia do produkcji i wyświetlania dzieł kinowych.
Konrad Prószyński,
ojciec Kazimierza Prószyńskiego
W 1893 roku Kazimierz Prószyński porzucił studia, powrócił do Warszawy i rozpoczął pierwsze próby konstruktorskie. Jego debiutanckim wynalazkiem został 
pleograf, czyli autorski aparat kinematograficzny, który umożliwiał wykonywanie trzech tysięcy zdjęć na minutę. Pleograf był zarówno kamerą jak i projektorem. Elementem wyróżniającym wynalazek Kazimierza Prószyńskiego był sposób perforacji taśmy, która znajdowała się pomiędzy klatkami wszerz a nie po bokach. Tego samego roku wynalazca rozpoczął nagrywanie krótkich filmów (dlatego rok 1895 można uznać za początek kinematografii także na ziemiach polskich), których treść nie jest znana, lecz przypuszcza się, że miały formę reportażu. Biorąc pod uwagę publikowane zdjęcia w ówczesnych pismach najprawdopodobniej rejestrowały ślizgawkę Warszawskiego Towarzystwa Łyżwiarskiego, a także gromadę dzieci bawiącą się w ogrodzie. W tym samym czasie Kazimierz Prószyński opracował ekspedytor uniwersalny - urządzenie, które miałoby masowo składać gazety, adresować je i przygotowywać do wysyłki. Przyrząd miał polepszyć prosperowanie redakcji czasopisma Promyk i Gazety Świątecznej, których redaktorem był ojciec wynalazcy. 
W 1899 roku Kazimierz Prószyński opracował nową wersję swojego dzieła – biopleograf, w którym wmontował dwie taśmy filmowe i dwa obiektywy rzucające na przemian obraz na ekran. Dany zabieg doprowadził do całkowitego usunięcia przerw w świetle oraz drgań.
Cecylia z Puciatów,
matka Kazimierza Prószyńskiego
Dzięki nowemu, doskonalszemu urządzeniu zostały nagrane kolejne filmy: Epizody z działalności PogotowiaWyścigiŚlizgawka w Dolinie SzwajcarskiejŚlizgawka w Ogrodzie SaskimŚlizgawka w ŁazienkachPrzygoda dorożkarzaRuch uliczny przed posągiem MickiewiczaMazur kostiumowyRoznosiciele ,,Kuriera Warszawskiego”, Pod Ostrą Bramą w WilnieNa placu św. AleksandraDolina Szwajcarska podczas letnich koncertów FilharmoniiWalkirieMazurPan TwardowskiPolewanie kwiatów przez ogrodnikaŁagodzący wpływ muzyki na nerwyAve MariaPowrót birbanta, w którym wystąpił sam Kazimierz Junosza-Stępowski. Ich produkcją zajęło się otwarte w 1903 roku Towarzystwo Udziałowe ,,Pleograf", które obecnie uważa się za pierwszą polską wytwórnię filmową. Niestety przedsiębiorstwo upadło po kilku miesiącach działalności, a jego największym osiągnięciem było użycie pleografu podczas spektaklu w warszawskim Teatrze Wielkim. Na dekoracjach widowiska ukazały się piękne walkirie, czyli mitologiczne wojowniczki ujeżdżające konie, które w dłoniach trzymały włócznie i tarcze. 

Kazimierz Prószyński interesował się nie tylko budową aparatów kinematograficznym. Swoją uwagę skupiał także na możliwości przesyłania obrazu filmowego na odległość. Prace nad nową technologią prowadził niezależnie od swoich działań na polu kinematografii. Jej owocem było skonstruowanie telefotu,w którym do analizy obrazu służyły elementy selenowe a do syntezy system elektromagnesów i luster. Przyrząd był zalążkiem współczesnej techniki telewizyjnej. Mimo wszystko nie zyskał grona sympatyków, ponieważ był zbyt skomplikowany w swojej budowie i nie mógł ulec szybkiej popularyzacji. 

Autograf Kazimierza Prószyńskiego
Wraz z 1906 rokiem Kazimierz Prószyński powrócił do znajomej mu Belgii, aby dokończyć studia inżynierskie. Udało mu się to dwa lata po wyjeździe z ojczystego kraju - zdobył tytuł inżyniera mechanika. Kolejnym punktem jego twórczej, życiowej wyprawy była stolica Francji, Paryż. W tamtym okresie była ona miejscem rozwoju światowego przemysłu kinematograficznego. Paryż pozwolił rozwinąć skrzydła Prószyńskiemu i wzmocnić jego kreatywność techniczną na wiele kolejnych lat. Między innymi jego podróż po francuskich ziemiach przyczyniła się do stworzenia w 1909 roku obturatora - przesłony projektora, która usuwała migotanie obrazów na ekranie filmowym w czasie trwania emisji taśmy filmowej.
Aeroscop
Aparat amatorski ,,Oko"

Następne lata wynalazca poświęcił na dalsze udoskonalanie swojego aparatu filmowego, a głównie na usunięcie migotania światła (udało mu się to w 1909 roku, za co otrzymał Srebrny Medal francuskiego Towarzystwa Popierania Przemysłu Narodowego). 
Kazimierz Prószyński
Oprócz tego kolejnym osiągnięciem Prószyńskiego było skonstruowanie aeroskopu - pierwszej ręcznej kamery zdjęciowej. Została po raz pierwszy zaprezentowana 27 grudnia 1910 roku podczas posiedzenia Francuskiej Akademii Nauk. Nowy wynalazek od razu zrewolucjonizował światowy rynek kinematograficzny. Początkowo miał służyć tworzeniu różnorakich reportaży, jednak z czasem jego użyteczność stale wzrastała. Dzięki aeroskopowi  można było uwieczniać sceny w różnych mniej dostępnych miejscach. Prószyński w swoim nowym wynalazku wykorzystał żyroskop, który w ogromnym stopniu zlikwidował drgania rąk operatora. W ten sposób zdjęcia posiadały odpowiednią jakość, chociaż osoba trzymająca kamerę stale była w ruchu. Ponadto wynalazca skonstruował nowy napęd do przesuwu taśmy filmowej, przez co w dodatkowy sposób zmodernizował własne dzieło. Nie było już konieczne kręcenie korbką, ponieważ wystarczyło nacisnąć przycisk, który uwalniał sprężone w specjalnych zbiorniczkach powietrze. 
Pierwsza strona
,,Gazety Świątecznej'"
po śmierci
Konrada Prószyńskiego
(nr 1432, 12.07.1908)
Aby przedstawić wszystkim zainteresowanym skuteczność aeroskopu, Prószyński nakręcił krótki film, w którym można było podziwiać francuskie ulice z perspektywy osoby jeżdżącej dorożką. W kolejnych miesiącach wynalazek był już seryjnie produkowany w wielu państwach (głównie Wielkiej Brytanii). Aeroskop był często stosowany podczas uwieczniania scen z pół bitewnych w czasie pierwszej wojny światowej. Operatorzy podczas kręcenia kolejnych ujęć często ryzykowali własne życie. Każdy z nich chciał stworzyć niepowtarzalne dzieło dokumentalne, które na stałe zapisałoby się w historii poszczególnych narodów. Koniec w końcu wielu z nich straciło swoje życie, gdyż podczas uwieczniania krwawych obrazów zupełnie zapominali o własnym bezpieczeństwie i sile ognia. Po zakończeniu walk wojennych aeroskop Prószyńskiego nazwano ,,kamerą śmierci". Pomimo złej sławy aeroskopu udało się dzięki niemu nakręcić uroczystą koronację Jerzego V 22 czerwca 1911 roku, przelot brytyjskich lotników dookoła świata w 1922 roku oraz pierwszy reportaż z wyścigów samochodowych w Walii w 1922 roku. Kamera straciła swoją popularność wraz z powstaniem kina dźwiękowego. W latach trzydziestych aeroskop uważano za przestarzałe urządzenie, które wydawało  podczas użytku nieprzyjemne dla ucha szmery.  

Kolejnym wynalazkiem Kazimierza Prószyńskiego było urządzenia służącego do zapisu i odtwarzania dźwięku - kino-fon, w którym zastosowano pneumatyczne sprzężenie filmowego aparatu projekcyjnego z gramofonem. Nie udało mu się wypromować nowego wynalazku ze względu na wybuch wojny. W 1914 roku Prószyński wraz z małżonką Dorothy Abrey przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych. W nowym miejscu zamieszkania inżynier założył własną wytwórnię ręcznych kamer ,,Oko", której świetny start zniszczyła fala wielkiego kryzysu.  Przyrząd posiadał postać niewielkich rozmiarów skrzynki  i miał służyć do nakręcania filmów amatorskich oraz do ich wyświetlania. Oprócz tego wewnątrz ,,oka" zastosowano wynalezioną przez Kazimierza Prószyńskiego żarówkę projekcyjną o mocy 450 watów, co sprawiło, że wyświetlane filmy były szczególnie wyraźne i ostre. 
Cztery zachowane kadry jednego z pierwszych polskich filmów Ślizgawki w Łazienkach reprodukowane w polskiej prasie

Kazimierz Prószyński testujący aeroskop

W 1919 roku Kazimierz Prószyński wrócił do Polski wraz z małżonką i dwójką dzieci: Kazimierzem i Ireną. W swojej Ojczyźnie chciał rozpocząć seryjną produkcję aparatów kinematograficznych, które byłyby dostępne nawet dla najbiedniejszych rodaków. Stale obniżał ceny swoich urządzeń, dlatego niejednokrotnie wdawał się w konflikty z inwestorami i przemysłowcami. W życiu Kazimierza Prószyńskiego najważniejsza była idea pracy dla narodu, a nie korzyści materialne. Chciał wzbogacić, udoskonalić, wzmocnić polski dorobek filmowy poprzez kolejne swoje wynalazki. Ciężko pracował nad każdym swoim urządzeniem i nie dopuszczał do siebie myśli, że coś może mu się nie udać. Prószyński należał do wesołych, pogodnych mężczyzn, którzy w swoich pracowniach stawali się typowi samotnikami nastawionymi na szybki rezultat ich działań. Był uparty, przebojowy i towarzyski. Bardzo łatwo nawiązywał kontakt z innymi ludźmi, co często ułatwiało jego rozwój zawodowy. Kazimierz Prószyński kochał swoją pracę i potrafił zaciekawić nią swoich najbliższych - mimo, że zawód wynalazcy przemysłu kinematograficznego może się dla większości wydawać nudny, monotonny i bez polotu. 
Demonstracja biopleografu 23 czerwca 1899 roku
w pracowni chemicznej Szkoły Technicznej Wawelberga i Rotwanda

"Aeroskop - dawniej i dziś" - Kazimierz Prószyński prezentuje
swój wynalazek w "Tygodniku Ilustrowanym" 1913.
Pomimo wielkiej sławy i olbrzymich zasług dla polskiej i światowej kinematografii Kazimierz Prószyński nie mógł zakończyć swojego żywota z należytym mu spokojem. Podczas drugiej wojny światowej podjął się działalności konspiracyjnej. Niebawem został aresztowany i po dziesięciu dniach zwolniony. Prężna praca w polskim podziemiu nie zwolniła go z dalszego konstruowania nowych wynalazków. W 1943 roku Kazimierz Prószyński stworzył lampę totalną (reflektor skupiający i odbijający w filmowym projektorze promienie świetlne w sposób zapobiegający ich rozpraszaniu powyżej 15%) oraz autolektor (przyrząd do nagrywania na dźwiękowej taśmie filmowej tekstów książek dla niewidomych). Niestety cała dokumentacja jego prac z czasów wojny uległa zniszczeniu podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku. W tym samym czasie Kazimierz Prószyński, jego żona i córka zostali ponownie pojmani przez służby hitlerowskie i przewiezieni z Pruszkowa do Mokotowa. 22 sierpnia rodzina została rozdzielona i umieszczona w obozie Gross-Rosen. Były to ostatnie chwile, gdy wynalazca mógł pożegnać się ze swoimi najbliższymi. Niebawem przetranportowano go do obozu koncentracyjnego w Mauthausen-Gusen.   Zmarł 13 marca 1945 roku, tuż przed wyzwoleniem miejsca zagłady przez Amerykanów. 

Bibliografia:
S. Janicki, W starym polskim kinie, Warszawa 1985.
W. Jewsiewicki, Kazimierz Prószyński, Warszawa 1974.
A. Liebfeld, Polacy na szlakach techniki, Warszawa 1966. 
T. Lubelski, Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty, Katowice 2009.
L. Smoleńska, M. Sroka, U polskiej kolebki X muzy. Kazimierz Prószyński (1875-1944), [w:] Wielcy znani i nieznani, Warszawa 1988.
P. Stefańczyk, Kazimierz Prószyński, Prawo.uni.wroc.pl (online), [w:] http://kwasnicki.prawo.uni.wroc.pl/pliki/Stefanczyk%20Proszynski%20opr.pdf (dostęp: 31.10.2016 r.).
Kazimierz Prószyński. Filmografia, Filmweb (online), [w:] http://www.filmweb.pl/person/Kazimierz+Pr%C3%B3szy%C5%84ski-49850/ (dostęp 11.02.2016 r.). 
Kazimierz Prószyński, Młodytechnik.pl (online) [w:] http://mlodytechnik.pl/archiwum/08-2004_polski_panteon.pdf (dostęp 31.10.2016 r.).
Kazimierz Prószyński, Republika.pl (online), [w:] http://www.jeybi.republika.pl/kazimierz_proszynski.html (dostęp 31.10.2016 r.).

wtorek, 25 października 2016

Polska ,,femme fatale"

Ina Benita rozpoczęła swoją podróż życia na Wschodzie. Przyszła na świat 1 lutego 1912 roku w Kijowie - w polskiej rodzinie szlacheckiej, jako jedyne dziecko Heleny z Orańskich i Mikołaja Ferow-Bułhak (jednak w wywiadzie udzielonym w 1937 roku miesięcznikowi Kino dla wszystkich przekazała, że urodziła się na Kaukazie w 1913 roku). Najprawdopodobniej małżeństwo było potomkami polskich zesłańców. Matka zajmowała się domem oraz wykazywała wielki talent wokalny i w grze na fortepianie. Natomiast ojciec był wyższym urzędnikiem w magistracie. Oboje widzieli w Inie przyszłą gwiazdę i wychowywali ją na panienkę z dobrego domu. Gdy ich córka miała osiem lat, cała rodzina musiała znieść gehennę spowodowaną wojną polsko-bolszewicką. Ina Benita przeżyła wówczas koszmar, którego wspomnienia nie opuszczały jej przez wiele kolejnych lat. 


W 1920 roku cała rodzina Ferow-Bułhak uciekła do Polski, aby na nowej ziemi odnaleźć spokój. Niebawem przyszła aktorka została wysłana do klasztornej szkoły Sacré Coeur w Paryżu, a następnie po powrocie do Warszawy rozpoczęła kurs wokalno-dramatyczny u Jadwigi Hryniewieckiej. Dzięki starannie odbytej edukacji i niesamowitemu talentowi aktorskiemu młoda Ina bardzo szybko zyskiwała popularność. Pomogła jej w tym nie tylko ciężka praca, lecz także niebagatelna uroda, zmysłowość, hipnotyzujący magnetyzm i kusicielskie spojrzenie. To wszystko pozwoliło jej w kolejnych latach wznieść się na szczyt polskiego światka artystycznego. 
Warto przede wszystkim zaznaczyć, że Ina Benita to jedynie pseudonim Janiny Ferow-Bułhak. Podobno wywodził się od nazwy latynoamerykańskiego koktajlu opartego na rumie i nektarze bananowym. Przyjęła go z dwóch przyczyn. Pierwszą z nich była panująca moda wśród młodych aktorek na branie bardziej filmowego, wpadającego w pamięć imienia. Kolejnym była chęć ukrycia dziedzictwa żydowskiej krwi po swojej babce. Mimo to ucieczka od historii swojego pochodzenia nie wyszła Inie do końca. Świadczyć ku temu ma smutny epilog jej historii… 
Początkująca aktorka zadebiutowała na deskach warszawskiego teatru Nowy Ananas w sierpniu 1931 roku w programie Raj dla mężczyzn. Następnie otrzymała angaż w Morskim Oku i kabarecie Femina. Jednak nie role teatralne przyniosły jej w tamtym czasie rozgłos, lecz uczestnictwo w aferze kryminalnej mającej miejsce w Nowym Ananasie 6 sierpnia 1931 roku. Nazwisko Iny Benity pojawiło się na pierwszych stronach gazet, ponieważ była ona świadkiem w sprawie o zabójstwo (tak jak wielu innych polskich aktorów). Podczas przygotowań do wieczornego występu wszedł do garderoby uzbrojony mężczyzna – Zachariasz Dorożyński. Od razu rozpoczął karczemną awanturę z jedną z tancerek, swoją byłą partnerką – Igą Korczyńską Mężczyzna był o nią wściekle zazdrosny, a ponadto próbował zawładnąć jej życiem i wymusić przekazanie mu wszelkich oszczędności. Konsekwencją szarpaniny był wystrzał z pistoletu Dorożyńskiego w kierunku niczego niespodziewającej się dziewczyny. W wyniku dwóch ran postrzałowych Iga Korczyńska zmarła tego samego dnia w szpitalu, a jej morderca po nieudanej próbie samobójczej trafił za kratki. Po wnikliwym przesłuchaniu wcześniej przebywających w towarzystwie zmarłej dziewczyny aktorów, a także innych osób mogących mieć coś wspólnego z daną sprawą, proces zakończył się wydaniem ośmioletniego wyroku Zachariaszowi Dorożyńskiemu. Przed wojną mężczyzna został wypuszczony z więzienia, pracował jako bileter w jednym z warszawskich teatrów, a po rozpoczęciu okupacji najprawdopodobniej zginął podczas bombardowania. Zbrodniarz nie otrzymał właściwej kary, ale postać Igi Korczyńskiej została zapamiętana po czasy współczesne. O jej talencie niewątpliwie świadczy fakt, iż po jej śmierci teatr Nowy Ananas został zamknięty, ponieważ nie zdołano odnaleźć drugiej tak pięknie poruszającej się tancerki.
Pomimo, że Ina Benita miała wszelkie warunki, aby rozkochać w sobie publiczność, to jej debiut filmowy nie powiódł się. Aktorka zagrała w 1932 roku w filmie Puszcza, który nie tylko okazał się klapą pod względem artystycznych, lecz także i finansowym. Dziewczyna po realizacji produkcji musiała procesować się o swoje honorarium. Jednak w tym samym czasie została zauważona przez polskiego reżysera Michała Waszyńskiego, który nakłonił ją do rozjaśnienia ciemnych włosów – od tej chwili blond pukle stały się jej znakiem rozpoznawczym. Pierwsza porażka Iny Benity nie zniechęciła jej do dalszego rozwoju w branży filmowej, a kariera dziewczyny z roku na rok zaczęła nabierać coraz ciekawszych barw. 


Rok 1933 okazał się dla młodej artystki przełomowy. Ina otrzymała rolę w dramacie Przybłęda, gdzie mogła w pełnej krasie pokazać wachlarz swoich umiejętności aktorskich. Następnie odniosła wielki sukces w fenomenalnej komedii Jego ekscelencja subiekt - partnerując największej wówczas gwieździe polskiego kina – Eugeniuszowi Bodo (Inę i aktora łączyła przez wiele lat przyjaźń zakończona wybuchem II wojny światowej). W tym momencie Ina Benita przyciągnęła uwagę wielu wielbicieli i krytyków narodowej kinematografii, którzy określali dziewczynę, jako jedną z najbardziej obiecujących aktorek danego okresu. Również prasa nie szczędziła pochlebnych komentarzy na temat gry przyszłej królowej polskiej sceny. 
Mimo, że artystka miała olbrzymią konkurencję, to udało jej się wybić wśród tłumu kobiet snujących plany o karierze w blasku fleszy. Propozycje ról filmowych posypały się jak z rękawa. Ina najczęściej była obsadzana w niezapomnianych kreacjach komediowych: Jaśnie pan szofer, Dwie Joasie, Trójka hultajska, Sportowiec mimo woli i Ja tu rządzę (w nim zagrała swoją ostatnią rolę kinową, a premiera filmu, który został zmontowany przez Niemców, odbyła się już po rozpoczęciu okupacji Warszawy). Występowała także w innych produkcjach, dramatach obyczajowych lub romantycznych: Hanka (film nie zachował się do współczesnych czasów), Serce matki, Moi rodzice rozwodzą się, Gehenna, Ludzie Wisły, O czym się nie mówi, Doktór Murek i Czarne diamenty. Podsumowując działalność Iny należy podkreślić, że wcielała się głównie w postacie kobiet-wampów, kobiet niebezpiecznych, demonicznych uwodzicielek, które czasami bez namysłu czy też skrupułów potrafiły łamać najtwardsze męskie serca. Chociaż aktorka zazwyczaj występowała w rolach drugoplanowych, to swoim seksapilem potrafiła skrzętnie zwrócić na siebie uwagę widowni. 
Ina Benita nie ograniczała się jedynie do pracy na scenie teatralnej bądź przed kamerą. Ponadto rozwijała swój talent pisarski i chciała zostać producentką filmową. Świadczyć ma o tym opublikowany  w 1939 roku w Wiadomościach Filmowych scenariusz jej autorstwa pt. Nie chcę kraść. Na jego podstawie miał niebawem powstać film. 


Nie tylko praca i wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery filmowej było czołowym tematem różnorodnych dyskusji o Inie Benicie. W prasie brukowej można było odnaleźć informacje o jej bujnym życiu prywatnym. Romansami, związkami i innymi perypetiami z mężczyznami młodej aktorki żył cały kraj. Urok osobisty Iny powalał mężczyzn na kolana. W 1931 roku pierwszym jej wybrańcem został dwanaście lat od niej starszy Gieorgij Tiesławski (Jerzy Dal-Atan) – aktor, scenarzysta i reżyser. Mężczyzna miał ogromny wpływ na rozwój zawodowy swojej małżonki i zręcznie kierował jej kolejnymi przedsięwzięciami. Za namową swojego mentora artystka zrezygnowała z marzeń o zostaniu aktorką dramatyczną bądź operową i zatrudniła się w kabarecie. Istnieje także prawdopodobieństwo, że to Gieorgij Tiesławski namówił swoją żonę do przyjęcia pseudonimu. Mimo świetnej współpracy ich związek nie potrwał długo. W prasie brukowej pojawiały się informacje o rzekomych, licznych romansach Iny, m.in. z jednym z największych zdrajców narodu polskiego - Igo Symem. Ponadto trzy lata po ślubie wybuchł wielki skandal związany ze zdradą Jerzego Dal-Atana. Plotki głoszą, że mężczyzna wdał się w romans na planie reżyserowanego przez siebie filmu Hanka (gdzie główną rolę grała Ina Benita) z aktorką Jagą Borytą. Kochanka Tiesławskiego w tym czasie była zaręczona z aktorem Zbigniewem Staniewiczem, który najprawdopodobniej z powodu kłamstw swojej ukochanej, popełnił samobójstwo poprzez strzał w klatkę piersiową 15 maja 1934 roku. Rozgoryczona zachowaniem swojej pierwszej miłości Ina Benita szybko zażądała rozwodu. 
Aktorka nie na długo utrzymała stan wolny, ponieważ już w 1937 roku (według innych źródeł – w 1938 roku) ponownie wyszła za mąż. Tym razem jej partnerem został operator filmowy Stanisław Lipiński, który współpracował z nią podczas nagrywania filmu Czarne diamenty. Ina Benita tworzyła z nim związek przez dwa lata - żyjąc w luksusie i będąc cały czas rozpieszczaną przez swojego wybranka. Drugie małżeństwo kobiety zniszczył wybuch II wojny światowej. Gdy rozpoczęła się okupacja Warszawy, artystka opuściła z mężem bombardowane miasto i udała się do Lwowa na wezwanie zrzeszenia aktorów, którzy nawoływali do bojkotu scen. Jednak szybko stamtąd wróciła, ponieważ nie mogła odnaleźć swojego miejsca w okupowanej przez sowietów wschodniej części II Rzeczypospolitej. Podczas powrotu nie towarzyszył jej mąż, który mocno przeżył rozstanie ze swoją ukochaną Iną. Tuż po rozłące mężczyzna trafił do sowieckich łagrów, skąd został uwolniony na zasadzie porozumienia Sikorski-Majski. 



Po powrocie do stolicy Ina Benita znalazła się w bardzo ciężkim położeniu. Zamieszkała w skromnym, wynajmowanym mieszkaniu przy ulicy Zielnej w Warszawie, nie miała zatrudnia, więc żyła z oszczędności. Niestety szybko one topniały, ponieważ dziewczyna była przyzwyczajona do wystawnego, drogiego życia. Po utracie wszystkich pieniędzy musiała dokonać sporego w skutkach wyboru co do kolejnej pracy. Ina mogła zatrudnić się w słynnej kawiarni U Aktorek, gdzie pracowała w czasie wojny Helena Grossówna, Maria Malicka i Mieczysława Ćwiklińska. Doszła jednak do wniosku, że taka gwiazda jak ona nie może zajmować się zwykłym kelnerowaniem, co byłoby dla niej zwykłym upokorzeniem. Wybrała występowanie w okupowanych, półpornograficznych, jawnych teatrzykach. Doprowadziło to do tego, że uwielbiana przez wszystkich artystka, stała się jedną z najmniej popularnych w kraju. 
Uzyskanie kolejnej posady również nie było tak proste dla Iny Benity. A to za sprawą rewii Orzeł czy Reszka? wystawionej w Teatrze Ali Baba w pierwszej połowie 1939 roku. Spektakl będący wyraźną satyrą Adolfa Hitlera został stanowczo skrytykowany przez ambasadora Niemiec w Warszawie. Gdy do polskiego państwa wkroczyła niemiecka armia, gestapo od razu rozpoczęło poszukiwania twórców przedstawienia. Jedną z ról sztuki kreowała Ina Benita. Kiedy sprawa rewii wyciszyła się, aktorka od razu skorzystała z okazji i rozpoczęła pracę w jawnych teatrzykach: Komedii, Niebieskim Motylu, Miniaturach. Grywała w spektaklach propagandowych, cenzurowanych, o bardzo niskim poziomie. Często towarzyszył jej sam Adolf Dymsza, który po wojnie został ukarany za artystyczną działalność proniemiecką przez sąd koleżeński Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji. 
Gdy aktorka stawała się po raz kolejny gwiazdą, zaczęły pojawiać się spekulacje odnoszące się do jej kolaboracji z Niemcami. Wytykano Inie spoufalanie się z okupantem, zdradę swoich rodaków i wyjawianie niemieckim oficerom, gdzie Polacy posiadają ukrytą broń. Jednak do tej pory nie znaleziono dowodów mogących podeprzeć te oskarżenia. 



Faktem jest, że Ina Benita swoją grą rozkochiwała w sobie coraz to nowych hitlerowskich żołnierzy. Ale tylko jeden potrafił zawrócić w głowie samej aktorce. Otto Haver (z zawodu austriacki fotograf, z przymusu oficer) zakochał się w dziewczynie podczas jednego ze spektakli w 1942 roku. Od tej pory systematycznie wysyłał Inie kwiaty i drogie prezenty, nie odstępował artystki nawet na krok. Dziewczyna początkowo wzbraniała się przed poznaniem nowego wielbiciela, lecz koniec w końcu mu uległa. Pomimo tego, że Ina cały czas była zamężna, to zaczęła umawiać się z adorującym ją Austriakiem. Po krótkim czasie podjęli decyzje o wspólnym zamieszkaniu w Warszawie, a następnie w tym 1943 roku wyjechali razem do Wiednia rozpocząć nowe życia. Niestety i tym razem aktorce nie było dane zaznać szczęścia. Rok po przeprowadzce Austriak został wezwany do Warszawy, gdzie w związku z planowanym ślubem pary wyszło na jaw żydowskie pochodzenie Iny Benity. Tym samym oboje zostali oskarżeni o Rassenschande (działania przeciwko czystości rasy). Mężczyzna został aresztowany i oczekiwał na wydanie wyroku. Austriackiemu żołnierzowi groziło rozstrzelanie, lecz dzięki chwilowej pomyślności udało mu się uniknąć kary śmierci, która została zamieniona na udział w walkach na froncie wschodnim. Najprawdopodobniej mężczyzna zginął podczas działań wojennych nie powracając już nigdy ani do swojego kraju ani do ukochanej kobiety. 
Co w tym czasie działo się z Iną Benitą? Według źródeł ją również aresztowały niemieckie władze, przetransportowały z powrotem do Polski i osadziły jako Inę Lipińską w okrytym złą sławą więzieniu – Pawiaku. Tam aktorka odkryła, że jest w ciąży ze swoim pierworodnym dzieckiem. Chociaż warunki w więzieniu były wprost makabryczne, a wszędzie odbywały się masowe egzekucje, Inie Benicie udało się urodzić 8 kwietnia 1944 roku zdrowego synka Tadeusza Michała. Nie jest wiadome, czy jej partner kiedykolwiek dowiedział się o narodzinach ich wspólnego dziecka. Dzięki wstawiennictwu wpływowych przyjaciół aktorce udało się opuścić więzienne mury 31 lipca 1944 roku (dzień przed wybuchem Powstania Warszawskiego). Już jako wolna osoba zatrzymała się na kilka dni wraz z kilkumiesięcznym synem u swoich znajomych na Nowym Świecie - będąc jednocześnie w śmiertelnym niebezpieczeństwie spowodowanym szalejącą w Warszawie walką powstańców z niemieckim okupantem. 


Ciężko stwierdzić, jaki był koniec historii gwiazdy kina przedwojennego. W wielu publikacjach, artykułach czy forach internetowych są podawane różne hipotezy, co do jej prób wyjścia z centrum piekła wojny, losów w trakcie Powstania Warszawskiego. Według relacji pierwszej grupy świadków Ina Benita wraz z synem zginęła podczas ewakuowania ludności kanałami. Niosąca na rękach swoje martwe dziecko, śpiewająca arie operetkowe, popadająca w obłęd kobieta miała zatruć się oparami lub utonąć. Druga grupa świadków twierdziła, że aktorka z powodzeniem wyszła z kanałów w Śródmieściu, lecz miesiąc później została śmiertelnie ranna podczas bombardowania w centrum Warszawy. 
Tajemnicę śmierci Iny Benity dodatkowo podsyca fakt, że nigdy nie odnaleziono jej ciała. W ten sposób narodziły się kolejne, zupełnie inne przypuszczenia w związku z dalszym życiem aktorki. Co niektórzy twierdzą, że artystka doskonale zdawała sobie sprawę, że przez podejrzenia o jej kolaborację z Niemcami nie czekałoby ją przyjazne powitanie w wyzwolonej Polsce. Możliwe, że Ina, aby uniknąć smutnych konsekwencji swojej działalności, zaasekurowała się ucieczką z kraju i sprytnie przemyślaną mistyfikacją. Po wojnie krążyły plotki, że kobieta przeprowadziła się z synem do Wiednia i tam rozpoczęła normalne funkcjonowanie. Natomiast niedawno powstała teoria o jej wyjeździe wraz z dzieckiem do Buenos Aires, gdzie miała umrzeć całkiem niedawno – 1 sierpnia 2000 roku. Syn aktorki miał przetransportować jej ciało do Krakowa, a następnie pochować na Cmentarzu Salwadorskim. Tadeusz Michał ponoć obecnie mieszka w Polsce.

Bibliografia:
Ina Benita, Blogspot.com (online), [w:] http://nie-wierzcie-zegarom.blogspot.com/2012/01/ina-benita.html (dostęp: 01.06.2016 r.).
Ina Benita. Filmografia, Filmweb (online), [w:] http://www.filmweb.pl/person/Ina+Benita-64184 (dostęp: 01.06.2016 r.).
Ina Benita, Manifo.com (online), [w:]http://polskiekinolat30.manifo.com/ina-benita (dostęp: 01.06.2016 r.).
Ina Benita, Terazteatr.pl (online), [w:]https://www.terazteatr.pl/artysci/ina-benita,bio,70 (dostęp: 01.06.2016 r.).
P. Gacek, Ina Benita. Legenda polskiego kina, ,,Sukces” 2006, nr 8.
P. Hauke, Ina Benita, Blogspot.com (online), [w:] http://jakzadawnychlat.blogspot.com/2014/02/ina-benita.html (dostęp: 01.06.2016 r.).
D. Kaszuba, Ina, kochanica Austriaka, Onet.pl (online), [w:]http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/ina-kochanica-austriaka/evbe1 (dostęp: 01.06.2016 r.).
Ł. Kucharski, Pierwszy wamp polskiego kina – Ina Benita, Wiedzaiedukacja.eu (online): [w:] http://wiedzaiedukacja.eu/archives/55276 (dostęp:01.06.2016 r.).
S. J. Majewski, Tutaj zastrzelono znaną tancerkę. Padła brocząc w krwi, Wyborcza.pl (online), [w:]http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,12741477,Tutaj_zastrzelono_znana_tancerke__Padla__broczac_w.html?disableRedirects=true (dostęp: 01.06.2016 r.).
S. Miniewicz, Ina Benita: aktorka wyklęta, Onet.pl (online), [w:]http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/ina-benita-aktorka-wykleta/stkwl (dostęp: 01.06.2016 r.).
M. Zakrzewska, Ina Benita, Blog.pl (online), [w:] http://cosiedziwisz.blog.pl/2011/09/18/ina-benita (dostęp: 01.06.2016 r.).   


środa, 12 października 2016

Po drugie - Piotr Lebiedziński

Piotr Lebiedziński

Kolejno warto wymienić wynalazcę, inżyniera, producenta papieru i aparatów fotograficznych - Piotra Lebiedzińskiego. Konstruktor urodził się w 1860 roku w Sokółce - w niewielkim mieście znajdującym się pod panowaniem zaborców rosyjskich. Po ukończeniu studiów chemicznych w Petersburgu, przeprowadził się do Warszawy, gdzie rozpoczął karierę jako ceniony wynalazca i przedsiębiorca. Młody fascynata fotografii został właścicielem sklepów z materiałami fotograficznymi. Pierwszy z nich mieścił się przy Krakowskim Przedmieściu 65, a drugi przy ul. Marszałkowskiej 99. Poza działalnością biznesową Lebiedziński zajmował się wykonywaniem zdjęć i rozsyłaniem ich na konkursy fotograficzne. Należał do Polskiego Towarzystwa Miłośników Fotografii i był współredaktorem pisma Fotograf Warszawski. Ponadto był pierwszym polskim fotografem, który użył promieni Rentgena do wykonania swoich dzieł. Niejednokrotnie prezentował publicznie swoje prace i dokonywał ich szczegółowej analizy. 
Aktorzy warszawskich teatrzyków ogródkowych
w filmie Piotra Lebiedzińskiego
- Mazur w cztery pary

W 1888 roku Lebiedziński założył wytwórnię papierów fotograficznych, która mieściła się w budynku u zbiegu ul. Stalowej i Konopackiej. Następnie przeniósł jej siedzibę do nowego lokalu na Mokotowie. Firma Piotra Lebiedzińskiego specjalizowała się w produkcji aparatów fotograficznych, materiałów światłoczułych i wyjątkowej jakości papieru fotograficznego, który sprowadzali do swoich państw fotografowie francuscy, brytyjscy, austriaccy i niemieccy. Podczas pierwszej wojny światowej wytwórnia Lebiedzińskiego nadal prężnie pracowała i była jedną z nielicznych firm, którym udało się wytrwać kryzys produkcyjny. W 1933 roku przedsiębiorstwo przekształciło się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i zmieniło nazwę na ,,Foton". Wytwórnia utrzymała się na rynku po śmierci Lebiedzińskiego. Zamknięto ją dopiero w 1940 roku, już podczas okupacji hitlerowskiej. Za zasługi dla rozwoju przemysłu fotograficznego konstruktor otrzymywał w 1908 roku złoty medal.  
Piotr Lebiedziński był szczególnie uzdolniony technicznie. Wiele lat poświęcił na ulepszanie gramofonu, budowanie membran dźwiękowych oraz nagrywanie płyt gramofonowych. W 1893 roku stworzył kamerę zdjęciową i projekcyjną. Nie był to jednak wynalazek doskonały, ponieważ Lebiedziński nie zastosował taśmy celuloidowej a kliszę, co umożliwiało fotografowanie tylko dość krótkich, trzydziestosekundowych scenek. Pomimo trudności inżynierowi udało się nakręcić dwa filmy fabularne: Krakowiaka (film utrwalony z udziałem aktorów warszawskich teatrzyków ogródkowych, którzy tańczyli w parku) i Scenę w łazience (dość pikantny obraz filmowy , który przedstawiał zdenerwowanego mężczyznę i nagą kobietę). Przede wszystkim oba prymitywne dzieła charakteryzował wyraźny obraz uzyskany poprzez użycie podwójnego obiektywu w aparacie projekcyjnym.

Papier fotograficzny produkcji Piotra Lebiedzińskiego
Fotografia nie była jedyną pasją Piotra Lebiedzińskiego. Konstruktor poświęcił sporą część życia na odkrywanie tajemnic parapsychologii. Podczas swoich badań współpracował Julianem Ochorowiczem. Jego polem działań były zjawiska psychokinezy oraz mikroskopowa i chemiczna analiza ektoplazmy. Od 1920 roku pełnił funkcję kierownika naukowego, a następnie honorowego prezesa Polskiego Towarzystwa Badań Psychicznych w Warszawie. Był cenionym działaczem nie tylko wśród Polaków. Swoje wykłady przeprowadzał w różnych miastach europejskich, m.in. podczas Międzynarodowych Kongresów Badań Psychicznych (podczas pierwszego zebrania otrzymał główną nagrodę za wygłoszenie swojego referatu). 

Reklamy handlowe na łamach Fotografa Waszawskiego

Piotr Lebiedziński zmarł 30 stycznia 1934 roku w Warszawie. 

Objaśnienia:
Ektoplazma – w pseudonauce nazwa nadana hipotetycznej formie „gęstej bio-energii”, protoplazmatyczna substancja, imitowana przez medium. Jest to garaletowata substancja, wypływająca z ciała medium. Z ust, uszu, nosa, oczu, a nawet z dolnych partii. Według innych wyjaśnień nienaukowych jest to materiał, z którego składają się duchy. Podczas seansów spirytystycznych, ektoplazmę „wydzielały” niektóre organizmy żywe.
Ochorowicz Julian - poeta, filozof, psycholog. Studiował w Szkole Głównej Warszawskiej i na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, następnie w Lipsku. W latach 1875-1881 docent psychologii i filozofii przyrody na uniwersytecie we Lwowie. Od 1874 do 1875 redaktor Niwy. W okresie 1881-1890 przebywał w Paryżu. Pomiędzy 1868 a 1875 uchodził za jednego z przywódców i teoretyków pozytywizmu.
Psychokineza - określenie używane w parapsychologii do opisu rzekomego wpływu na fizyczne otoczenie z odległości wywołanego za pomocą mocy psychicznych, bez fizycznej ingerencji. W szerszym znaczeniu oznacza właściwość psi, która pozwala wpływać na zachowanie materii.
źródła objaśnień: onet.pl, wikipedia.org

Bibliografia:
S. Janicki, W starym polskim kinie, Warszawa 1985.
T. Lubelski, Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty, Katowice 2009.
A. Żakowicz, Piotr Lebiedziński (1860-1934), [w:] Prace naukowe Akademii Jana Długosza w Częstochowie, Częstochowa 2012.